Michał Ostrowski - Dziennik

Czarna dziura świadomości (Frag. autorskiej książki pt.,,Epidemia serc")

Czarna dziura to coś takiego co tkwi teraz w mojej głowie. Nie pamiętam co było wcześniej za nim tutaj się znalazłem. Można powiedzieć, że stałem się człowiekiem bez tożsamości, który żyje tylko i wyłącznie, od rana do wieczora miłością. Jednak od czasu do czasu w moich snach, pokazują się slajdy, obrazy zupełnie mi obce ale jednocześnie tak bliskie. Są w nich ludzie, o twarzach dobrze mi znanych i jednocześnie obcych. Najwyraźniejszym slajdem jest ten z nią. Dzień, w którym się poznaliśmy, wtedy kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej brązowe loki i zasmakowałem jej ust. Poza tym nic, zimna otchłań…
Najlepszym przelicznikiem chwil jesteśmy my sami, tak samo jak nikt nie zliczy za nas wszystkich gwiezdnych konstelacji. W przeszłości ludzie mówili: ,,Szczęśliwi czasu nie liczą”. Zupełnie się z tym identyfikujemy z taką tylko różnicą, że w naszej przestrzeni nie istnieje czas, a tylko jego blade kontury. Tak samo jest z wiekiem. Tutaj mamy wciąż po osiemnaście lat, a pojęcie ,,wiek” jest dla nas tak odległe jak świat, tamten świat, z którego trafiliśmy tu. Tak więc dla nas wszystko jest pojęciem względnym i nieuchwytnym. A może zawsze tak było? Może, nie wiem. Liczy się tylko to by być z nią…
  • 16 lipca 2013, 12:10:47
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się