0010-1050-bez_tytu_u_b_sml_120

Ja wózkers

Autor:  Michał Ostrowski
Gatunek: Proza
Wydawca: Komograf
Data wydania: 2014
Data dodania:  26 sierpnia 2014, 12:02:34
ISBN: 978-83-64739-03-3

Krótki opis:

Od wydawcy U progu dorosłego życia Michał Ostrowski dokonuje swoistego zestawienia faktów, próbuje ocenić wpływy,które ukształtowały jego charakter, zamiłowania i stosunek do świata. Przeprowadza schematyczne podsumowanie – opis otoczenia, rodziny, przyjaciół i swojego miejsca w tym środowisku. A także zależności, z którymi próbuje się pogodzić. Gdzieś głęboko wyczuwa się obawę przed nieuchronnymi zmianami w życiu, ale także nadzieję, ciekawość i siłę, którą dali mu otaczający go ludzie. Sam Autor stwierdza, że jest to kapitał nie do przecenienia. Debiut prozatorski Autora trzech tomików wierszy.

Fragment:

 

     O tym, jak to jest byćniepełnosprawnym

 

                                                                                                “Nie ma kaleki, jest człowiek”

                                                                                                              M. Grzegorzewska

 

       Czy mam żal do Boga o to, że stworzył mnie takim jaki jestem? Odpowiedź na to pytanie zajęła mi osiemnaścielat. Dlaczego? Dlatego, że odpowiedź dojrzewała razem ze mną i dopiero teraz odczułem potrzebę przelania jej na papier.To prawda. Kiedyś miałem żal, który każdego dnia przybierał w siłę. Kiedy byłem mały, przypatrywałem się rówieśnikom biegającym po ulicach, grającym w piłkę,bawiącym się w berka. Myślałem sobie wtedy: ,,ja nigdy taki nie będę!”. Myśli te były tak intensywne, że odcisnęły na mnie swoje piętno. Czułem się jak kulawy wśród olimpijczyków, z góry skazany na przegraną.

    Życia sprzed ukończenia osiemnastu lat nie lubię wspominać. Szkoła podstawowa dała w kość. Z perspektywyczasu mogę śmiało nazwać ją prawdziwą szkołą przetrwania. Oczywiście nie byłem w buszu(a może to był busz?), nie musiałem jeść robaków, ale odczucia były porównywalne. Dzień w dzień, setki oczu wpatrzonych we mnie jak w UFO, powtarzające się setki razy pytania zaczynające się od ,,czemu” lub ,,dlaczego”.Po prostu koszmar! W gimnazjum odruchy pomagania osobie niepełnosprawnej nie były czymś naturalnym,czego, tak nawiasem mówiąc, nawet nie oczekiwałem.Ludzie wykazywali się nietaktem. Niejeden raz zdarzały się szmery, śmiechy w klasie, kiedy przytrafiło mi się coś natury fizjologicznej czy jąkanie. Na szczęście wśród tych nietaktownych znaleźli się także i Ci, którzy zaakceptowali mnie w pełni, co zaowocowało trwałymi przyjaźniami.

      Wracając do mojej odpowiedzi: nie, nie mam żalu.Niepełnosprawność jest (zazwyczaj) tylko naszym stanem fizycznym, nie zawsze wskazuje na nasz stan psychiczny.Funkcjonowanie w obrębie niepełnosprawności zależy od tego, na ile jesteśmy pełnosprawni psychicznie,jest to bowiem ciąg przyczynowo-skutkowy wymagający nieustannego przewartościowywania pewnych rzeczy. Niepełnosprawność fizyczna nie oznacza ułomnościu mysłu. Niepełnosprawność jest innością, ale normalnością…

Komentarze (3)

  • A ja nie tylko przeczytałam, ale dałam do przeczytania najpierw rodzinie, a potem dam znajomym.

  • Książęczkę Michała przeczytałem ze wzruszeniem. Polecam !

  • "nadzieję, ciekawość i siłę, którą dali mu otaczający go ludzie." Tak, to jest kapitał. pozdrawiam

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się